Rekiny dopłynęły do “Przekroju”

Od bieżącego numeru (30/2008), w tygodniku “Przekrój” będzie się ukazywało Wabienie Rekinów.

Na razie chyba nie w każdym numerze i w ilościach malutkich.

W dziale “Rozmaitości” ryb tych sympatycznych poszukiwać trzeba.

Explore posts in the same categories: Coś

11 Comments on “Rekiny dopłynęły do “Przekroju””

  1. melunholy Says:

    A co ze “Studium”?

  2. bd Says:

    Nie mam pojęcia. Redaktor, który je zamawiał, już tam nie pracuje i nikt inny się do mnie nie odezwał.

  3. melunholy Says:

    Oj! Oj! Przecież kupowanie “Przekroju” dla samych rekinów mnie zrujnuje :) .
    Jednak inauguracyjny numer sobie sprawie. W końcu wakacje:)


  4. Hm. Nie mogę kąsać karmiącej mnie przekrojowej ręki, ale lojalność wobec czytelnika stoi nade wszystkim: w inauguracyjnym numerze tylko jeden kawałeczek, który w S już był przed laty…

  5. melunholy Says:

    Niestety, albo na szczęście kupiłem przed informacją ostatnią informacją. Rzeczywiście, fragment wydał mi się znajomy.
    Może przekrojowa, karmiąca ręka, zdecyduje się na jakąś reedycję “Psa”, którego już od dawna poszukuje po polskich księgarniach.
    Tak czy inaczej, życzę owocnej współpracy.

  6. Nico Bellic Says:

    Melunholy a probowales w internecie zakupic.

    By the way znasz nagranie Leftfield – open up (chemical brothers).

    Popisz troszke potrzebujemy mocne “procesory” mam nadzieje Pan Blazej sie nie obrazi albo stworzy jakas magiczna zakladke na luziku.

  7. melunholy Says:

    Nico:
    próbowałem, ale dostałem informację, że pozycja jest niedostępna (od wydawnictwa bodajże, już nie pamiętam dokładnie) więc odpuściłem.

    Jeśli wiesz która z internetowych księgarni ma książkę gdzieś w swoich magazynach to byłbym wdzięczny za informację.

  8. Jurodiwiec Says:

    No właśnie, przekrój przekórj a studium zdechło i ja też nie ma gdzie pisać idiotycznych felietonów

  9. Smok Says:

    Halo

    To ja mowie.

    Bede nadawal ale musi sie sciemnic.

  10. Bromba Says:

    Porabalo sie zupelnie nieslychanie.

    Jedno co wiemy Blaze mowi ze najwazniejszy jest czytelnik.

    To juz duzo. Wlasnie tak zawsze pytalbym artyste itd.
    Drugie co to za sila pcha go do tego. Do pisania. Co mozna powiedziec jest troche niemeskie chociaz balans mozna zachowac.
    Czy to teoria entropii ile przyjmiesz tyle musisz wydalic.

    Znaczy sie duzo czyta.

    Jesli wezmiemy sobie np Mozarta on robil bo musial zarobic. Inaczej nie umial.
    Czy ludzie go kochali czy zazdroscili ale jednak musial to robic.
    Czy Pat Metheny probowal polaczyc jazz z industrialem i wedlug mnie mu sie nie udalo ale np Kate Bush laczy jazz z flamenco jakby to byla jedyna mozliwa mieszanka.

    Geniusz musi podzielic sie z ludzmi bo nie stworzy niczego innego juz pozniej.

    Chociaz ludzie go nie kochaja. Bo nie rozumieja. Albo cos innego.
    A mimo wszystko to robi.

    Ksiazki pewnie nie ida dobrze bo porabalo sie zupelnie nieslychanie.
    I nie bedzie lepiej przez najblizsze lata.

    Wiec co nam zostalo!

    Zycie.

    Pozdrawiam


Comment: