Go west II

Po zdobyciu magazynu Quick Fiction, kolejną olśniewającą Wiktorię proza moja kryształowa odnosi.

Tym razem “Words End Here” (przerobiony kawałek z Rekinów), tym razem na stronie internetowej fajnego&ładnego pisma Hobart z tajemniczego stanu Michigan.

Jestem w ogóle już amerykańskim pisarzem pełnym pyszczęciem. Dolać mi tam Bourbona, goddam!

Żeby przeczytać opowiadanie, kliknij śmiało w obrazek.

Explore posts in the same categories: Coś

2 Comments on “Go west II”

  1. Smok Says:

    Ten Go West to fajny zespol jak sie ma cabrioleta.
    Wtedy ma inny wymiar.

    I lubimy tez bourbona pelnymi garsciami. Nawet pelnoletnie szkockie nie bywaja takie fajne.

    To moze jednak chiny jak ameryka opanowana.

    Przeczytalim.

  2. rubs Says:

    Life is peaceful there.


Comment: