Go west, la la la, lala…
Call me Blaze.
Z radością donoszę Państwu, że Wabienie Rekinów o tytule “Droga przez noc”, a po północnoamerykańsku “Driving through the night” ukaże się w 13 numerze nader fajnego pisma Quick Fiction z USA.
W ten sposób rozpoczynam straszną krucjatę na zachodnie ziemie, pomny, że nikt prorokiem we własnym kraju być nie może.
Lada moment będę pił caipirinhę na plaży w Kalifornii i dopiero wszyscy pożałują, że nie byli dla mnie sympatyczniejsi.

kwiecień 23, 2008 at 12:08 przed południem
Hoolas biczolas.
Coolasta ryba.
kwiecień 26, 2008 at 6:07 pm
Gratuluję
kwiecień 29, 2008 at 8:14 pm
ja zawsze staralem sie byc sympatyczny, panie Blazeju. tako mam nadzieje, ze jakies fanty zza oceanu listonosz bedzie wkladal do mej skrzynki?
maj 1, 2008 at 10:31 pm
Uh, to get back to the, uh, the warning that I’ve received you may take it with how many however many grains of salt you wish, that the brown acid that is circulating around us is not specifically too good. Uh, it’s suggested that you do stay away from that, course it’s your own trip, so be my guest, but, uh, please be advised that there is a warning on that one ok?
Go for it Blaze.
czerwiec 6, 2008 at 10:42 pm
No i wciagnelo nam Mistrza. Pewnie juz chadza z Rolexem na reku.
Ale coz wietnamscy poeci i chinscy prozaicy nie sa zli a najlepsi sa iranscy apologeci.
Jak sie talary pojawiaja w grze to zaczyna sie robic ruchliwiej.
czerwiec 9, 2008 at 1:37 przed południem
Wciągnęło, ale nie Rolex, tylko oczywiście wciąż na nowo knuty MasterPlan. Niedługo ogłoszę, za ciszę przepraszam.
Pozdrawiam: Smoka, Elizę, bidibidi, Brombę i Szkocką Mgłę.
Idę się kąpać w talarach.
czerwiec 11, 2008 at 1:30 przed południem
Idz zrob sie na bostwo i zapodawaj.
Na Twoim miejscu zaatakowalbym Fort Knox z butelka po mleku inaczej sie nie liczy.
czerwiec 23, 2008 at 10:26 przed południem
Na pewno leży pod palmami