Go west, la la la, lala…

Call me Blaze.

Z radością donoszę Państwu, że Wabienie Rekinów o tytule “Droga przez noc”, a po północnoamerykańsku “Driving through the night” ukaże się w 13 numerze nader fajnego pisma Quick Fiction z USA.

W ten sposób rozpoczynam straszną krucjatę na zachodnie ziemie, pomny, że nikt prorokiem we własnym kraju być nie może.

Lada moment będę pił caipirinhę na plaży w Kalifornii i dopiero wszyscy pożałują, że nie byli dla mnie sympatyczniejsi.

Explore posts in the same categories: Błażej Dzikowski, nowa proza, publikacje

8 Comments on “Go west, la la la, lala…”

  1. Smok Says:

    Hoolas biczolas.
    Coolasta ryba.

  2. Eliza Says:

    Gratuluję :-)

  3. bidibidi Says:

    ja zawsze staralem sie byc sympatyczny, panie Blazeju. tako mam nadzieje, ze jakies fanty zza oceanu listonosz bedzie wkladal do mej skrzynki?

  4. Bromba Says:

    Uh, to get back to the, uh, the warning that I’ve received you may take it with how many however many grains of salt you wish, that the brown acid that is circulating around us is not specifically too good. Uh, it’s suggested that you do stay away from that, course it’s your own trip, so be my guest, but, uh, please be advised that there is a warning on that one ok?

    Go for it Blaze.

  5. Scotch mist Says:

    No i wciagnelo nam Mistrza. Pewnie juz chadza z Rolexem na reku.
    Ale coz wietnamscy poeci i chinscy prozaicy nie sa zli a najlepsi sa iranscy apologeci.

    Jak sie talary pojawiaja w grze to zaczyna sie robic ruchliwiej.

  6. mistrz Says:

    Wciągnęło, ale nie Rolex, tylko oczywiście wciąż na nowo knuty MasterPlan. Niedługo ogłoszę, za ciszę przepraszam.
    Pozdrawiam: Smoka, Elizę, bidibidi, Brombę i Szkocką Mgłę.
    Idę się kąpać w talarach.

  7. Smok Says:

    Idz zrob sie na bostwo i zapodawaj.

    Na Twoim miejscu zaatakowalbym Fort Knox z butelka po mleku inaczej sie nie liczy.

  8. Eliza Says:

    Na pewno leży pod palmami :)

Comment: